Podsumowanie sezonu w EnergyLandii

16 września na terenie EnergyLandii została otwarta kolejna nowość planowana na ten sezon czyli rodzinna przejażdżka Jungle Adventure. Jest to kolejne wodne urządzenie otwarte w tym roku. Warto przypomnieć, że w sierpniu otwarto spływ o nazwie Anaconda Spill Water.

Dla EnergyLandii kończący się pomału sezon niewątpliwie będzie należał do udanych. Frekwencja gości w najważniejszych okresach wiosny i lata dopisywała, a do urządzeń ustawiały się spore kolejki. Na terenie parku oprócz wspomnianych wcześniej wodnych atrakcji pojawiła się w tym roku nowa Strefa Wejścia, restauracja Formuła 1, strefy tematyczne takie jak Bajkolandia, z nowymi urządzeniami dla najmłodszych, a także strefa Szwajcarska. Ponadto jedną z tegorocznych nowości był rollercoaster Boomerang oraz spokojna, wodna przejażdżka Swiss Water Cups.

Ilość otwartych w tym roku urządzeń robi spore wrażenie jednak na forach internetowych coraz częściej można spotkać się z licznymi, negatywnymi ocenami dotyczącymi parku. Ludzie często zwracają uwagę na całkowity brak limitu w kwestii ilości wpuszczanych na teren EnergyLandii gości co w takie dni jak np. weekend majowy, skutkuje przeładowaniem parku i brakiem komfortu w korzystaniu z urządzeń.

Często można się też spotkać z uzasadnionym argumentem dotyczącym braku tematyzacji nowych urządzeń lub śladowymi ilościami ozdób, których jakość bardzo mocno odbiega od tego co EnergyLandia pokazywała w swoich wizualizacjach. Ciężko się z tym nie zgodzić, jednak faktem jest, że park już przyzwyczaił swoich fanów do takiego stanu rzeczy. Każdy pamięta jak wyglądały urządzenia w pierwszym dniu otwarcia EnergyLandii, a jak wyglądają one teraz. Niektóre z nich miały budowane tematyzacje przez ostatnie 3 lata i nadal wyglądają na nie skończone.

Kolejnym negatywnym argumentem internautów jest słabej jakości marketing parku w social mediach, który notorycznie wprowadza ludzi w błąd podając często sprzeczne bądź nieprawdziwe informacje. Szczególnie można było to zobaczyć w przypadku pytań dotyczących tegorocznych nowości. Oczywiście każda negatywna opinia na profilach społecznościowych kończyła się dla administratorów stron w najprostszy możliwy sposób czyli usunięciem komentarza oraz banem dla osoby, która go wystawiła.

Na koniec warto zwrócić uwagę na ostatnie dwie planowane na ten sezon nowości czyli wodną przejażdżkę Viking Ride oraz Speed Water Coaster. Choć ta pierwsza będzie jedynie kolejnym wypełniaczem wodnej oferty parku tak ta druga już od zeszłego sezonu była bardzo mocno reklamowana jako flagowa nowość EnergyLandii w 2017 roku oraz największe tego typu urządzenie na świecie. Obecnie wiele wskazuje na to, że na hucznych zapowiedziach i pompowaniu bańki marketingowej się skończy. Małe jest prawdopodobieństwo na to, żeby Speed Water Coaster został otwarty w tym roku.

Choć ten rok dla EnergyLandii owocował w kilka sporych potknięć szczególnie dotyczących wyżej wymienionych spraw to sam fakt rozwoju parku można uznać za duży plus dla całej branży karuzelniczej w Polsce. Rozwój EnergyLandii wymusił rozbudowy pozostałych parków rozrywki czy pociągnął za sobą spore inwestycje w nowości i remonty urządzeń w objazdowych lunaparkach, których w naszym kraju nie brakuje. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że władze parku wyciągną w końcu wnioski z ostatnich lat i zmienią podejście do spraw marketingu czy terminowości oraz jakości oddawanych nowych urządzeń.

Obecnie wszyscy czekają na start budowy zapowiedzianej w zeszłym roku nowości na sezon 2018 czyli Rollercoaster Mega, który ma być największym tego typu rollercoasterem w Europie. Biorąc pod uwagę wielkość i skalę nowego rollercoastera oraz fakt, że budowa nadal nie ruszyła z miejsca można poddać pod wątpliwość czy inwestycja zostanie zrealizowana w sensownym terminie i otwarta choćby w połowie sezonu 2018. Czas jednak pokaże jak będzie.

Dodaj komentarz